Audaces fortuna iuvat timidosque repellit

Temat: LOT-em taniej w kraju?
Lot ma na trasy wewnętrzne ATRy - 74 pasażerów po 200 PLN czyli 14800 PLN za lot. Lot to mniej więcej godzina,łtorej zakładając, że samolot będzie leciał z jednego końca Polski na drugi i osiągnie maks prędkość przelotową. Godzina loty ATRa 72 to koszt około 6600PLN plus koszt paliwa (900 litrów na godzinę lotu) - jakieś 2200-2500 PLN. Razem między 9 i 13,5 tysięcy PLN za lot. W teorii zysk będzie nawet bez dopłat, ale do tego trzeba doliczyć koszta obsługi samolotów i terminali. Przy modernizacji połączeń kolejowych (powolnej, ale zawsze) i perspektywie wejścia zagranicznych przewoźników oraz stosunkowo długim czasie przelotu (odprawa plus lot) w stosunku o pokonanej odległości to nie wiem, czy coś sensownego z tego wyjdzie. Polska to nie USA czy Rosja, gdzie odległości mierzy się w tysiącach kilometrów i samolot zawsze wygra z pociągiem jeżeli chodzi o stosunek kosztu do czasu podróży. Nie, żebym miał coś przeciwko. Kiedyś się latało na trasie Kraków-Gdańsk, a teraz bieda, trza ICC zasuwć, bo LOTem drożej i wcale nie tak dużo szybciej.
Źródło: eurowybory.platforma.org/forum/index.php?showtopic=28174



Temat: wyjazd kota za granice
" /> "> Moze powinnaś porozmawiać z kimś kto pracuje przy obsłudze samolotów..... jaka jest temperatura w luku bagażowym jaki jest huk..... ale trzeba sie cieszyć ze twoim kotom sie nic nie stało..... a kazdy powinien sam sobie odpowiedzieć czy i jak kot tragfia do nowego własciciela. Rozmawiałam. Zwierzęta lecą w specjalnym pomieszczeniu, nie z bagażem rzecz jasna. Firma spedycyjna ma specjalnych ludzi do opieki nad zwierzęciem, jeśli np. leci z przesiadką. Opiekun ma szczegółowy opis, co ma zrobić. Ty dajesz, np. miseczkę, puszeczkę, pampersa na zmianę. Oni przejmuja odpowiedzialność za zwierzę. Rozmawiałam z hodowcami importującymi koty z antypodów - także obowiązywały takie procedury. Z usług firmy spedycyjnej, z której ja korzystałam dwukrotnie, korzystali znajomi wysłając koty mi.in. do Holandii, Belgii, USA, Meksyku. Wszystkie koty doleciały całe i zdrowe. WIęc, to nie tylko ja przypadkiem miałam szczęście, taki jest standard. I jest odwrotnie, przypadków że zwierzęciu się cos stało podczas podrózy jest ułamek procenta. Dlatego piszę o tym, żeby nie demonizować. Żyjemy w cywilizowanych czasach i taki przewóz zwierząt jest normą. Trzeba tylko pamiętać, żeby korzystać z usług wyspecjalizowanej formy spedycyjnej, a nie szukac najtańszej. A. Mnie taki sposób jednak nie odpowiada, nie jest to standard, przynajmniej dla mnie. Standardem dla mnie jest : albo kupujący odbiera kota osobiscie albo ja jadę/lecę sama na koszt kupującego. Każdy inny sposób to tylko cięcie kosztów nabycia zwierzaka a nie jego dobro, ale to moje zdanie.
Źródło: forum.nfo.pl/viewtopic.php?t=88


Temat: Kwestie lotów VIP
" />Nie zaskakujesz REMOV. Styl Twojej wypowiedzi jest tak wyświechtany, a repertuar słów mających na celu obrażenie rozmówcy tak ograniczony, że chyba już na nikim nie robi on wrażenia. Już na pewno nie na mnie. Wyjazdy dziennikarzy czy to na targi, czy na wizyty zagraniczne polityków mają jeden cel, w postaci zdobycia materiału na którym można zarobić. W związku w powyższym nie widzę powodu aby fundować prywatnym przedsiębiorstwom przelotów rządowymi samolotami, w sytuacji kiedy stać je na pokrycie kosztów podróży swoich pracowników. Nie ma to nic wspólnego z polityką informacyjną państwa. Wiele krajów wykorzystuje do przewozu vipów samoloty średniej wielkości, a co za tym idzie nie upatruje sukcesu swojej polityki informacyjnej w zabieraniu do maszyny którą leci delegacja rządowa grupy dziennikarzy. Jeśli dana stacja chce uzyskać materiał to wysyła swoich dziennikarzy wcześniej i tyle. Gdyby prezydent USA chciał wozić ze sobą przedstawicieli wszystkich mediów ze swojego kraju to musiałby latać Airbusem 380 w 100% klasie ekonomicznej. Nie mylmy zaproszenia jednego czy dwóch dziennikarzy na wywiad podczas lotu z regularnym wykorzystywaniem przez tych ostatnich samolotów rządowych jako środków transportu.
Źródło: militarium.net/forum/viewtopic.php?t=5040


Temat: Przetarg na samoloty VIP
ubiegłym roku. Brazylijskiej produkcji odrzutowce zabierają do 82 pasażerów, osiągają ok. 900 km/godz. Idzik podkreśla, że embraery nie mają zastąpić tupolewów, bo są mniejsze i o krótszym zasięgu. - Te samoloty zastąpią raczej jaki, a nie tupolewy, bo już niedługo nie będzie opłacało się ich już remontować. Samoloty zostaną przystosowane do potrzeb lotów VIP-ów. Zostaną przebudowane i zamiast 82, będą zabierały na pokład 55 osób. Za kabiną pilotów będzie salonik VIP-ów: 10 dużych, wygodnych foteli ustawionych naprzeciwko siebie. Salonka będzie oddzielona od reszty specjalną ścianką i drzwiami. Za salonką będzie 16 foteli pierwszej klasy. Te także będą oddzielone ścianką od pozostałych 32 foteli klasy drugiej (w pierwszej klasie rzędy foteli dzielić będzie większa odległość). Maszyny zostaną przemalowane na barwy narodowe i będą miały napis "Rzeczpospolita Polska". Ile będzie kosztowała przebudowa samolotów? To do podpisania umowy tajemnica. Wiemy za to, ile będzie kosztowała godzina lotu. Embraer będzie w użytkowaniu znacznie tańszy niż tupolew. Godzina (wliczając koszty opłacenia załogi i czarteru) będzie kosztowała 36 tys., podczas gdy godzinny lot Tu-154 - ok. 50 tys. Maszyny będą do wyłącznej dyspozycji władz, LOT nie może ich użytkować do własnych celów. Umowa zakłada, że w razie potrzeby mają być gotowe do lotu w ciągu dwóch godzin. Kancelaria premiera, która będzie głównym dysponentem samolotu, otrzyma listę pilotów, którzy będą latali tymi samolotami. Zostaną sprawdzeni przez BOR. - Będzie to ciekawe poletko doświadczalne, zarówno dla nas, bo przekonamy się, czy sprawdza się latanie cywilnymi samolotami, jak i dla LOT-u, który tego typu zadań jeszcze nie wykonywał - mówi wiceminister Idzik. Jednak coś za coś. Embraery od LOT-u nie polecą wszędzie tam, gdzie będzie chciał prezydent, premier czy szef MON. Np. ze względów bezpieczeństwa nie wylądują na żadnym lotnisku w Afganistanie, co skomplikuje podróże, podczas których VIP-y odwiedzają polskich żołnierzy na misji. Ale jest już rozwiązanie: embraer wyląduje np. w bazie w Tadżykistanie, a stamtąd jego pasażerów zabierze już wojskowa CASA. Embraer ze względu na swój zasięg (niecałe 4 tys. km) nie jest też w stanie wykonywać lotów międzykontynentalnych (lot do USA musi się odbyć z międzylądowaniem). Umowa z LOT zostanie zawarta na czas przejściowy, tzn. do zakupu nowych samolotów dla VIP-ów, ale nie dłużej niż na cztery lata. - Stoimy na stanowisku, że będzie to rozwiązanie tymczasowe, bo tak jak większość państw europejskich chcemy, by to lotnictwo wojskowe zajmowało się transportem najważniejszych osób w państwie - mówi Marcin Idzik. Tymczasem z remontu wróci w lipcu bliźniaczy dla rozbitego w katastrofie pod Smoleńskiem drugi rządowy Tu-154. Jak się dowiedzieliśmy, jego los nie jest jeszcze przesądzony. Ale raczej nie będą nim już latały VIP-y. Upadł też pomysł, by tupolew był samolotem np. do transportowania polskich żołnierzy do Afganistanu i z powrotem. Najprawdopodobniej maszyna zostanie przekazana Agencji Mienia Wojskowego i sprzedana
Źródło: militarium.net/forum/viewtopic.php?t=1688